Każde dziecko wymaga troskliwości i stymulowania rozwoju, jednakże niektóre z nich już na początku życiowej drogi potrzebują zdecydowanie większej uwagi i pomocy zarówno ze strony rodziców jak i specjalistów.
Dzisiaj populacja uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi stanowi znaczący odsetek dzieci i młodzieży. W latach poprzednich większość dzieci niepełnosprawnych, w tym niepełnosprawnych intelektualnie uczęszczało do szkół specjalnych, natomiast obecnie istnieje możliwość posyłania ich do szkół ogólnodostępnych.
Od kilkunastu lat w ramach Szlachetnej Paczki pomagamy rodzinom w trudnej sytuacji życiowej, często niepełnosprawnym. W poprzednich latach zakupiliśmy oprócz artykułów spożywczych, ubrań czy chemii gospodarczej wannę dla osoby niepełnosprawnej, łóżko rehabilitacyjne czy remontowaliśmy mieszkanie. Na co dzień współpracujemy ze Stowarzyszeniem Osób Niepełnosprawnych Serdeczni w Tarnowskich Górach. Kilka razy w ciągu roku zbieramy ubrania oraz kupujemy potrzebne rzeczy jak czajniki, termosy, gry, artykuły papiernicze oraz jedzenie w ramach wolontariatu działającego w II LO.
Większość ludzi niepełnosprawnych doświadczyło dyskryminacji, dlatego tak ważna jest zmiana podejścia do tej grupy. W II LO staramy się uwrażliwić młodzież na problemy osób niepełnosprawnych. Zdajemy sobie sprawę jak filmy wpływają na postrzeganie osób niepełnosprawnych dlatego staramy się je wykorzystać na niektórych lekcjach i pokazywać problemy tej grupy. Otwartość i gotowość do tworzenia relacji i więzi powinno stać się udziałem zarówno osób pełnosprawnych jaki i niepełnosprawnych, ale równoprawnych członków społeczeństwa. Miejmy nadzieję, że przyszłość współczesnego świata zmierza w tym kierunku.
Jak pięknie zwraca się poeta:
Uczniowie moi, uczenniczki drogie,
ze szkół dla umysłowo niedorozwiniętych,
com wam uczył lat kilka, stracił nerwy swoje,
i wam niechaj poświęcę kilka wspomnień świetych.
Jurku, z buzią otwartą, dorosły głuptasie-
gdzie się teraz podziewasz, w jakim obcym tłumie -
czy ci znów dokuczają na pauzie i w klasie -
i kto twe smutne oczy nareszcie zrozumie.
Janko Kosiarska z rączkami sztywnymi,
z noskiem co się tak uparł, że został króciutki -
za oknem wiatr czerwcowy z pannami ładnymi -
a tobie kto daruje choć uśmiech malutki.
Pamiętasz tamta lekcję, gdym o niebie mówi,
te łzy co w okularach na religii stają -
właśnie o robotnikach myślałem z winnicy,
co wołali na dworze - nikt nas nie chce nająć.
Janku bez nogi prawej, z duszą pod rzęsami -
grubasku i jąkało - osowiały, niemy -
Zosiu coś wcześnie zmarła, aby nóżki krzywe
szybko okryć żałobnym cieniem chryzantemy.
Wojtku wiecznie płaczący i ty coś po sznurze
drapał się, by mi ukraść parasol, łobuzie -
Pawełku z wodą w głowie i ty niewdzięczniku
coś mi żaby położył na szkolnym dzienniku.
Czekam na was, najdrożsi, z każdą pierwszą gwiazdką -
ze srebrem betlejemskim co w pudełkach świeci -
z barankiem wielkanocnym. - Bez was świeczki gasną -
i nie ma życ dla kogo.
Ten od głupich dzieci.
Ten od głupich dzieci.
Ksiądz Jan Twardowski



















