Natalia Pasterak
Ludobójstwo z sosem
salsa.

 

 

Człowiek z przestrzeloną czaszką spada do dołu pełnego ciał, w dłoni ściska różaniec. Chrup, chrup. Cóż, dla niektórych ludobójstwo smakuje lepiej zagryzane popcornem. Być może maczając swoje nachos w czerwonym sosie salsa solidaryzują się w pewien sposób z zakrwawionymi trupami. Nie wiem. Jedno jest pewne, popcornomania rozszerza swoje rozmiary w zastraszającym tempie (tak jak i ludzie jej ulegający). Społeczeństwo tak bardzo przywykło już do przegryzania dramatów chipsami, że tak jak przed wieloma  wiekami na pogrzeby wynajmowano płaczki, tak my wynajmować będziemy „chrupaczy”.

-Daj mu Panie wieczne odpoczywanie <mlask, odgłos otwieranej paczki cheetosów> i przyjmij jego duszę <siorbanie coli> do Swojego Królestwa <chrupanie>.

Zresztą instytucja „chrupacza” znalazłaby również inne zastosowania. W kinie wszelkie odgłosy związane ze spożywaniem prażonej kukurydzy mamy zapewnione, ale jak poradzić sobie w domowym zaciszu? Jeść można samemu, ale co z efektem stereo? „Chrupacze”  nagrywaliby więc dodatkowy podkład dźwiękowy do filmów puszczanych w TV. Zatem nawet siedząc w fotelu w salonie moglibyśmy poczuć się jak w kinie, choć nie do końca, pozbawieni bylibyśmy przecież widoku posiadaczy opakowań popcornu XXL, samych również w tym rozmiarze. Chrup, chrup.

 


Patrycja Kempny

Dialog milczenia

(Wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie na Esej 2011)

„Dziura w dziejach”

Utopia nie towarzyszy dziejom ludzkości, jest zawsze niezrealizowanym projektem. W mniejszym lub większym stopniu stale coś zakłócało „ład i porządek”, zawsze gdzieś tkwi jakaś zadra, bo przecież temu światu daleko jest od biblijnego raju. Gdyby jednak przeprowadzić ankietę z pytaniem, który okres w dziejach ludzkości był tym najgorszym, którego my jako ludzie powinniśmy się wstydzić, myślę, że jednogłośnie wybrano by czas    II Wojny Światowej.

Niewysłowione cierpienie, brutalizm przejawiający się niemal na każdym kroku, bezduszność i bezuczuciowość, żądza władzy nawet za cenę życia ludzkiego. Jednym słowem wyzbycie się człowieczeństwa. Jednak to jedynie zbitki liter, puste wyrazy, które mimo największych starań nie mogą oddać całego ogromu cierpienia, które wówczas wdarło się do historii. Niemoralna rzeczywistość powoduje abdykację języka, zdarzenia, które wtedy miały miejsce są niemożliwe do opisania, a każde próby są jedynie marną, nieudolną podróbką rzeczywistości.

Więcej…

 


Patrycja Kempny

Niepewna pewność tożsamości

(II miejsce w Ogólnopolskim Konkursie na Esej 2010) 

Geneza „ja”

Zjawisko tożsamości, czyli odpowiedzi na to ‘kim jestem’ i jak w związku z tym funkcjonuję w świecie, w pewnym momencie życia dotyka każdego człowieka. Nie można istnieć bez świadomej przynależności i w poczuciu bytu bezosobowego, przezroczystego. W istocie takiego bytu nie ma. Nawet jeśli człowiek w swej egzystencji nie zastanawia się nad swoją tożsamością, podświadomie stale czegoś poszukuje, próbuje, smakuje.

Jak pisze Zygmunt Bauman „myśl o ‘posiadaniu tożsamości’ nie przychodzi ludziom do głowy tak długo, póki gdzieś ‘przynależą’, póki nie ma alternatywy.”[1] Nie zastanawiamy się nad własnym JA, dopóki nie staniemy przed wyborem, póki nie ma konfrontacji, tożsamość jest bezbarwna. Idąc za logiką Baumanowską, można zauważyć, że tożsamość określa choćby bagaż doświadczeń, który każdy nosi ze sobą. Przeżycia, wspomnienia, kontakty, to wszystko modeluje i kształtuje psychikę ludzką. „Tożsamość jawi się nam raczej jako coś, co należy wytworzyć, a nie odkryć”[2]. Pozornie ta sama grupa osób, podobnie ubranych, czy identyfikujących się chociażby z tą samą narodowością w rzeczywistości składa się z zupełnie innych odbić osobowości, każdy z nich ma inną przeszłość. Człowiek całe życie kolekcjonuje wiedzę z zakresu różnych dziedzin, być może z niepewności jutra oraz  stale towarzyszącego pragnienia bycia ‘na topie’, utrzymania się na powierzchni, wśród elity. Nie wie, co kryje się za rogiem i co będzie mu potrzebne, czy na pewno posiadana już tożsamość jest zadowalającą, czy postawiona na jednej szali z tożsamością innych będzie prezentowała się należycie. Bauman zaznacza ten problem: „Gdy jakość jest niezadowalająca lub niedostępna, szuka się rekompensaty w ilości”[3]. Jednak kalejdoskopowe zmiany prowadzą do zachwiania poczucia własnej wartości, zagubienia własnego JA, „Można nawet zacząć się czuć wszędzie jak w domu, trzeba jednak zaakceptować cenę -  tak naprawdę nigdy i nigdzie nie będziemy już u siebie.”[4] Będąc wszędzie ‘po trochu’ nigdzie nie będziemy ‘w pełni’.

Więcej…

 

 

Michał Hecel
Reprezentacja, a źródła milczenia

(II miejsce w Ogólnopolskim Konkursie na Esej 2011)

 „[…] Ojcowie założyciele teorii literatury, Platon i Arystoteles, rozpatrywali literaturę po prostu jako jedną z form reprezentacji”, cytuje W.J.T. Mitchell’a Michał Paweł Markowski[1]. Przed dalszymi rozważaniami warto byłoby uściślić, czym jest owa reprezentacja oraz co jest przedmiotem jej reprezentacji? Otóż termin ten jest bardzo rozlegle pojmowany, zarówno w zakresie translatologii jak i semantyki, stosunkowo świeży i można rzec-po tym, jak go opisuje M.P. Markowski:” Mało które z pojęć zrobiło ostatnio tak wielką karierę w badaniach nad kulturą,[…]”[2] - dynamiczny. Badacze literatury nie tylko sprawdzają, jak sytuują się wobec siebie: niemieckie Dartstellung, angielskie Representation, czy francuskie Représentation, ale także analizują ich znaczeniową istotę. Do czego więc doszli w swoich rozważaniach, co „stoi” za słowem reprezentacja i jak to odnosi się do literatury?

Więcej…

 

 

Michał Hecel 
Groteska, jako kontekst rzeczywistości

(I miejsce w Ogólnopolskim Konkursie na Esej 2010)

Groteska mimo, że zdaje się być oderwana od rzeczywistości, w istocie najlepiej ją opisuje, paradoksalnie, w sposób abstrakcyjny, ale oparty na realiach uwydatnia prawdę o nich, wspominał o tym Bernard McElroy, w Grotesce i jej współczesnej odmianie:”(groteska) Zniekształca lub przesadnie uwydatnia powierzchnię rzeczywistości, by przekazać nam pewną prawdę o niej”. Wynika z tego, że groteska nie może istnieć bez rzeczywistości, ponieważ owa rzeczywistość jest źródłem tego co groteskowe, pełni rolę manekina, z którym można zrobić praktycznie wszystko, dowolnie go przebrać czy zmodyfikować.

Więcej…