Patrycja Kempny

Niepewna pewność tożsamości

(II miejsce w Ogólnopolskim Konkursie na Esej 2010) 

Geneza „ja”

Zjawisko tożsamości, czyli odpowiedzi na to ‘kim jestem’ i jak w związku z tym funkcjonuję w świecie, w pewnym momencie życia dotyka każdego człowieka. Nie można istnieć bez świadomej przynależności i w poczuciu bytu bezosobowego, przezroczystego. W istocie takiego bytu nie ma. Nawet jeśli człowiek w swej egzystencji nie zastanawia się nad swoją tożsamością, podświadomie stale czegoś poszukuje, próbuje, smakuje.

Jak pisze Zygmunt Bauman „myśl o ‘posiadaniu tożsamości’ nie przychodzi ludziom do głowy tak długo, póki gdzieś ‘przynależą’, póki nie ma alternatywy.”[1] Nie zastanawiamy się nad własnym JA, dopóki nie staniemy przed wyborem, póki nie ma konfrontacji, tożsamość jest bezbarwna. Idąc za logiką Baumanowską, można zauważyć, że tożsamość określa choćby bagaż doświadczeń, który każdy nosi ze sobą. Przeżycia, wspomnienia, kontakty, to wszystko modeluje i kształtuje psychikę ludzką. „Tożsamość jawi się nam raczej jako coś, co należy wytworzyć, a nie odkryć”[2]. Pozornie ta sama grupa osób, podobnie ubranych, czy identyfikujących się chociażby z tą samą narodowością w rzeczywistości składa się z zupełnie innych odbić osobowości, każdy z nich ma inną przeszłość. Człowiek całe życie kolekcjonuje wiedzę z zakresu różnych dziedzin, być może z niepewności jutra oraz  stale towarzyszącego pragnienia bycia ‘na topie’, utrzymania się na powierzchni, wśród elity. Nie wie, co kryje się za rogiem i co będzie mu potrzebne, czy na pewno posiadana już tożsamość jest zadowalającą, czy postawiona na jednej szali z tożsamością innych będzie prezentowała się należycie. Bauman zaznacza ten problem: „Gdy jakość jest niezadowalająca lub niedostępna, szuka się rekompensaty w ilości”[3]. Jednak kalejdoskopowe zmiany prowadzą do zachwiania poczucia własnej wartości, zagubienia własnego JA, „Można nawet zacząć się czuć wszędzie jak w domu, trzeba jednak zaakceptować cenę -  tak naprawdę nigdy i nigdzie nie będziemy już u siebie.”[4] Będąc wszędzie ‘po trochu’ nigdzie nie będziemy ‘w pełni’.

Więcej…

 

 

Michał Hecel
Reprezentacja, a źródła milczenia

(II miejsce w Ogólnopolskim Konkursie na Esej 2011)

 „[…] Ojcowie założyciele teorii literatury, Platon i Arystoteles, rozpatrywali literaturę po prostu jako jedną z form reprezentacji”, cytuje W.J.T. Mitchell’a Michał Paweł Markowski[1]. Przed dalszymi rozważaniami warto byłoby uściślić, czym jest owa reprezentacja oraz co jest przedmiotem jej reprezentacji? Otóż termin ten jest bardzo rozlegle pojmowany, zarówno w zakresie translatologii jak i semantyki, stosunkowo świeży i można rzec-po tym, jak go opisuje M.P. Markowski:” Mało które z pojęć zrobiło ostatnio tak wielką karierę w badaniach nad kulturą,[…]”[2] - dynamiczny. Badacze literatury nie tylko sprawdzają, jak sytuują się wobec siebie: niemieckie Dartstellung, angielskie Representation, czy francuskie Représentation, ale także analizują ich znaczeniową istotę. Do czego więc doszli w swoich rozważaniach, co „stoi” za słowem reprezentacja i jak to odnosi się do literatury?

Więcej…

 

 

Michał Hecel 
Groteska, jako kontekst rzeczywistości

(I miejsce w Ogólnopolskim Konkursie na Esej 2010)

Groteska mimo, że zdaje się być oderwana od rzeczywistości, w istocie najlepiej ją opisuje, paradoksalnie, w sposób abstrakcyjny, ale oparty na realiach uwydatnia prawdę o nich, wspominał o tym Bernard McElroy, w Grotesce i jej współczesnej odmianie:”(groteska) Zniekształca lub przesadnie uwydatnia powierzchnię rzeczywistości, by przekazać nam pewną prawdę o niej”. Wynika z tego, że groteska nie może istnieć bez rzeczywistości, ponieważ owa rzeczywistość jest źródłem tego co groteskowe, pełni rolę manekina, z którym można zrobić praktycznie wszystko, dowolnie go przebrać czy zmodyfikować.

Więcej…

 


Grzegorz Niedrygas
Walka postu z karnawałem

 

           Post i karnawał. Dwa antagonistyczne pojęcia. W czym tkwi ich istota? Zacznę od religijnego aspektu tych słów. Post oznacza całkowite lub tylko częściowe powstrzymywanie się od spożywania niektórych, bądź wszystkich pokarmów i od wszelkiego rodzaju rozrywek. Karnawał to przede wszystkim okres balów i zabaw, trwający od święta Objawienia Pańskiego do Środy Popielcowej.        

            Jednakże nie można znaczenia zarówno postu, jak i karnawału, wiązać wyłącznie z religią. Te dwa słowa kryją w sobie o wiele więcej znaczeń niż to mogłoby to się na pierwszy rzut oka wydawać.

Więcej…

 


Jakub Kocząb

Perypetie magów
 

          I miejsce w IX Międzyszkolnym Konkursie Literackim "Nie piszę do szuflady" 2012

          Życie maga wody nie jest takie proste jak się wydaje. Większość z was, zwykłych śmiertelników pewnie myśli, że skoro tak wielka ilość materii co nas otacza składa się z wody, to jest nam łatwo i zawsze możemy się wyręczać naszymi siłami nadprzyrodzonymi. A tak wcale nie jest! To, że możemy zrobić z każdą cząstką wody co chcemy to nie prawda. Magiczna Rada już się zatroszczyła o to, aby we wszechświecie panował porządek i równowaga, to ona podpuszcza każdą z gildii: wody, ognia, lodu, ziemi, metalu, aby szkodziły sobie nawzajem. Dzięki temu nikt nie stanie się tak potężny jak oni. W Magicznej Radzie zasiada dziesięciu typków - magów powietrza, którzy są najpotężniejszymi istotami stąpającymi po ziemi. Każdy z nich mógłby, bez większego wydzielania potu, roznieść dowolną gildię w drobne atomy. Ich liderem jest wszechmocna WW, która jak głoszą legendy jest pochodzenia elfickiego oraz jest w stanie władać każdym rodzajem magii. Nikt, poza Radą jej nie może zobaczyć, a każdego kogo spotka ta przykrość natychmiast ginie od spadającego fortepianu. Wyjątek stanowią osoby szlacheckiego pochodzenia, tym szczęściarzom przypada śmierć od spadającego kowadła, z wyrytą mordką misiaczka.

Więcej…