Reklama



Aleksandra Kowalczyk
Kwiatuszek

Na łące rósł barwny, mały kwiatuszek,
cały świat mógł podziwiać, nasz dzielny maluszek.
Ale nie był on wesoły…
Tu przeleciał motyl, tam pszczoły,
a jemu się wielka marzyła przygoda.
Chciał wiele przeżyć, bo życia szkoda...
Jego marzenia się szybko spełniły,
kiedy go ręce dziewczynki spowiły.
Zobaczył dom wielki i ciepłe posłanie:
„To będzie od teraz moje mieszkanie”.
Dalej był wazon, parapet przy oknie…
Już teraz, kwiatuszek, gdy deszcz, to nie zmoknie.
Oglądał przyjaciół przez szybę, w oddali,
co mu się pięknie wraz z wiatrem kłaniali.
I zatęsknił biedaczek za swym dawnym życiem,
więc gdy noc zapadła, łzę uronił skrycie.
Lecz już za późno było na szlochanie,
rano pokryte  płatkami mieszkanie.
Więc gdy masz „marzenie”, przemyśl  je dwa razy,
bo nigdy nie wiadomo, co się jeszcze zdarzy.

 


Aleksandra Kowalczyk
Hałas

Jak napisać, że hałas szkodzi,
gdy z otwartego okna zgiełk straszny dochodzi?
Hałas z ulicy: auta, motoru czy autobusu,
człowiek nie skupi się nawet z przymusu.

 

Zdenerwowanie, zmęczenie, smutek,
taki jest właśnie hałasu skutek.
Wystarczy zamiast krzyknąć - powiedzieć.
Już będzie ciszej -  to warto wiedzieć.

 


Aleksandra Kowalczyk
Czarownice w kopalni

Dawno, dawno temu, na Śląsku, kiedy na węgiel mówiono „wongel”, a na kopalnię „gruba”, miały miejsce tajemnicze, zdumiewające wydarzenia.

Do jednej z kopalń w powiecie tarnogórskim przybył młody chłopak z Podlasia, Janek. Musiał porzucić rodzinne strony, bo od dłuższego czasu nie mógł znaleźć tam pracy, która pozwoliłaby jemu i jego bliskim żyć spokojnie, bez zamartwiania się o przyszłość. Janek nigdy wcześniej nie był na Śląsku, więc  nie wiedział nic o tutejszych zwyczajach, a zwłaszcza o pracy pod ziemią. Jako że był człowiekiem pogodnym i otwartym, już pierwszego dnia na kopalni zaprzyjaźnił się z pracującymi tam górnikami. Byli to mężczyźni doświadczeni i nieco starsi od Janka. Opowiedzieli mu o świętej Barbarze, opiekunce górników, Skarbniku pojawiającym się pod różnymi postaciami oraz o złośliwych czarownicach… Podobno złe wiedźmy plątały górnikom korytarze i myliły drogi, niestety nikt nie wiedział dlaczego. Janek nie wiązał tych niesamowitych opowieści z rzeczywistością, interesowały go tylko uczciwie zarobione pieniądze. Chciał przecież wspomóc biedną rodzinę.

Więcej…