Monika Sowa

Utopia

  I miejsce w IX Międzyszkolnym Konkursie Literackim "Nie piszę do szuflady" 2012

Kiedy doszła
władza do rąk Platona,
wkraczając w państwo idealne
jak każdy stanąłem przed Szacowną Radą
z 24 filozofów
z 1 skryby
z 1 protokolanta.

Na imię- Altemir, na zawód- poeta
odpowiedziałem
radując się w duszy z porządku rzeczy.

Synu Skamandra, niestety- wygnanie.
Podarowane są ci na drogę:
pomarańcze w liczbie 2,
monety w liczbie 1,
kurze pióro w liczbie pół.

Już nie sobą, pomyślałem
„O losie! Jak przyszło mi żyć w tym państwie idealnym?”

Zaprotokołować.

 


Monika Sowa

Adwent

 I miejsce w IX Międzyszkolnym Konkursie Literackim "Nie piszę do szuflady" 2012

pierniki skruszone
lampiony oświecone
w rodzinie wygoda

radosne niedoczekanie

 


Monika Sowa

Ars poetica

 I miejsce w IX Międzyszkolnym Konkursie Literackim "Nie piszę do szuflady" 2012

Punkty będą za:
trzy przerzutnie epitetem,
pięć powtórzeń anafory,
wiele metafor apostrof,
parabole funkcji oraz pointy.
Sensu brak,
gdyż na sali może przebywać
tylko komisja.

Tak się robi
setki identycznych nie-czytelników
poezji!

 


Monika Sowa
Do Leopolda Staffa

 

Drogi panie Leopoldzie Staffie.
Niech pan uwierzy, ja potrafię
pisać.
Pisać wiersze!
Jeszcze nie są ostatnie
i już nie są pierwsze.
Jednak
jestem panem zafascynowana.
Ba, powiem więcej nawet:
KOCHAM PANA!
Bo Pana te moc twórczą
nieopisaną,
a jakże wiernie przeze mnie
czytaną.
Słowo „przepiękne”
bezczelnie obraża
„poruszające”
nic tu nie wyraża,
farsą jest
„ciągłe poezją myślenie”
- to wszystko to wielkie NIEDOMÓWIENIE…
ja znam się na tym
Panie Staffie.
- Pana poezją żyć potrafię!
Wciąż kocham i tracę,
pragnę i żałuję,
dom od dymu z komina buduję.
Echo z dna serca
nieuchwytne- chwytam.
A w listach
„Jak się czujesz”- pytam
Pierwsze przechadzki
nad rzeką ciemną
z TĄ książką w ręku-
jakże przyjemną:
LEOPOLD STAFF
Ostatni z mojego pokolenia…
- tylko tę jedną rzecz
Najcenniejszą
mam do stracenia.

 


Monika Sowa

Ja ze zdjęcia

 

to ja
o pięć lat młodsza

 

w tle dziadkowa łąka
i buda dla psa
to ja
w różowej bluzeczce
z dwoma warkoczykami
miłym uśmiechem
rumianymi policzkami
i rozwianą grzywką
a w dziecięcych rączkach
trzymam małego, białego kotka
on już teraz nie żyje

 

to ja
o wiele złych chwil młodsza